Niech zrozumieją, że chcemy opanować fortecę, nie ich skarby. Inaczej nigdy by on na ten święty przybytek nie odważył się wznieść miecza.
Wówczas, gdy on nadejdzie, musicie ulec konieczności i spełnić jego wolę; i próżno żałować będziecie z bólem w duszach i ciałach, żeście słodką moją radą wzgardzili". Ktokolwiek mieni się być szlachcicem, osiadły lub nieosiadły, by też i najwięcej u jednego szlachcica synów było, na tę wojnę przeciw nieprzyjacielowi Rzeczypospolitej iść powinni.   Pod klasztorem otrąbiono już rozkaz, a raczej groźbę Millera.
Wasza książęca mość...   Spodziewał się też nie zastać przed szańcem ludzi, bo właściwie mówiąc nie mieli tam nic do roboty, zwłaszcza po nocy. Do tej pory musiał go już dostać żywego albo umarłego.   I tak miał głowę zaprzątniętą tą zmianą radziwiłłowskich losów i tym, co się przez cały czas jego pobytu w Częstochowie zdarzyło, i tym, gdzie jest ta, którą pokochało jego serce, i tym, co się z nią stało - że po raz trzeci spytał Kiemlicza:   - Mówisz tedy, że książę złaman?   - Złaman ze szczętem - odpowiedział stary.